aparatura do destylacji bimbru szklana

Doda Fan

Temat: Bimber owocowy
" />Z uwagi, że owoców mamy obecnie pod dostatkiem i zdarza się, że fermentują warto je przerobić na bimber.

Potrzeba:
-owoców (mogą już zaczynać fermentować)
-cukru
-wody
-drożdży

Proporcje cukru wody i drożdży są 1410 tj 1 kg cukru, 4 litry wody i 10 dkg drożdży. Jeśli jednak owoców mamy dużo to zmniejszamy ilość cukru. Sporządzony z mieszaniny w/w z owocami zacier
wlewamy do butli szklanej z rurką do fermentacji wina i zostawiamy w cieple na tydzień. Warto od czasu do czasu zamieszać zawartością.
Potem wlewamy zacier do aparatury destylacyjnej i destylujemy. Odrzucamy przedgon i pogon, zbierając frakcję do co najwyżej 80 stopni. Jeśli kolumna słaba jest, to po pierwszej destylacji na każdą szklankę bimbru dodaje się łyżkę stołową węgla aktywnego (bardzo dobry jest NORIT SX2). Mieszamy bimber z węglem i sączymy przez filtr. Otrzymany bimber ma ok. 50%. Warto poddać go raz jeszcze destylacji. Frakcja zbierana w 78 stopniach jest frakcją właściwą i ma ok 90%.
Źródło: pwgay.org/forum/viewtopic.php?t=2223



Temat: Zawor reflux zewnetrzny pytanie
" />Witam
Dołączę się do tematu. Pomimo tego, że zrobiłem kolumnę rektyfikacyjną do tej pory aparaturę wykorzystywałem jakby jej nie było. Znajomy poprosił mnie o destylację niezbyt udanego wina z ryżu - jakoś dziwnie cuchnie. Pomyślałem, że czas zaprząc do roboty moją kolumnę i tu zaczęły się schody. Niestety nie mogę zbalansować swojej kolumny. Mam ją zrobioną w/g schematu http://alkohole-domowe.com/bimber/desty ... eflux.html (refluks zewnętrzny, rura 100cm, wypełnienie ze zmywaków, chłodnica szklana). Po odrzuceniu 100ml zakręcam zawór wylotowy i odkręcam zawór refluksu. Wtedy zaczyna rosnąć mi ciśnienie a opary wybierają krótszą drogę i wlatują do chłodnicy od d..y strony. Jeśli lekko odkręcam zawór wylotowy nie wiele to zmienia. Ciśnienie trochę spada ale i tak opary w większości wydostają się przez refluks podgrzewając produkt końcowy, który momentami ma 90-92% ale dostaje się do niego masa dość nieprzyjemnego zapachu. Aby zlikwidować ciśnienie całkowicie muszę mocniej odkręcić zawór wylotowy. Wtedy całość wylatuje i nic nie wraca do kolumny, procenciki spadają do 70-75%, oczywiście zapaszek dalej jest. Cóż takiego robię źle, że mi to nie wychodzi?
Źródło: alkohole-domowe.com/forum/viewtopic.php?t=412


Temat: Najbardziej podstawowe ptyania Łukasza co do produkcji.
" />Witaj Lukasz

Nikt Ci nie odpisal, wiec ja sprobuje odpowiedziec na twoje pytania, zaznaczam ze swoja wiedze opieram na polrocznym psoceniu i informacjach z tego forum.

1 WEZE - mysle ze to zalezy od rodzaju pozostalych elementow jakie uzyjesz do budowy aparatury (kociolka,chlodnicy ewentualnie odstojnikow-przy pot-stillu).Chodzi mi tu glownie o sposob podlaczenia do tych elementow,rurki miedziane mozesz np wlutowac na stale, a wezyki poloczyc na obejmy,jak uzyjesz chlodnicy szklanej to i tak musisz podlaczyc ja kawalkiem wezyka (zeby nie bylo na sztywno). Poogladaj galerie destylatorow znajdziesz tam rozne rodzaje polaczen. Ogolnie mowiac kazde z tych materialow posiada plusy i minusy ja osobiscie uzwam miedzi ze wzgledu na latwy dostep-bezplatny z pracy

2 ILE DO ZLEWU?
Wyczytalem tu na forum ze 1000g zacieru zawiera ok 3g metanolu ta wartosc oczywisce moze sie roznic wzaleznosci od zacieru nie bede w to wnikal bo moim zdaniem nie jest to az tak istotne.Przyjmijmy ze w "zaokragleniu" jest to 5g/l. wiec w 5l 25g - mysle ze jest to az nadto ,ale ("strzezonego Budda strzeze" "Zmiennicy" rez. S. Bareja ). Ja z 5l odlewam ok 50g ale to ze wzgledu na won. Ostatnio byl u mnie tesc kolegi to mowil mi ze jak on pedzil kiedys bimber to nic nie odlewal bo mu te pierwsze krople najbardziej smakowaly, a o metanolu to chyba pierwszy raz slyszal

3 ILE RAZY DESTYLOWAC?

Teoria mowi ze min 2 razy. Ja osobiscie odkad mam filtr weglowy destyluje tylko raz bo nie czuje roznicy. Ale mysle ze zalezy to oczywiscie od gustu. Mi smakuje znajomym tez, skutkow ubocznych nie odnotowano wiec jest ok. Wyprodukujesz, posmakujesz - zobaczysz Sam. Zalezy to oczywiscie od jakosci zacieru, sprzetu no i doswiadczenu w oddzielaniu przegonow i pogonow.

4 CZY ZACIERT SMIERDZI?

Zimny zacier raczej nie smierdzi a nawet pachnie (mysle tu o roznego rodzaju cukrowkach i winkach).Natomiast goracy czy cieply wydziela rozne wonie dlatego ja osobiscie po skonczonej destylacji zostawiam sprzet az wystygnie (do rana) i wtedy dopiero zlewam co zostanie w garze i odstojnikach.

pozdrawiam Michal
Źródło: alkohole-domowe.com/forum/viewtopic.php?t=978


Temat: Prośby, pytania / odpowiedzi
" />Bimber


Wszystko zależy od tego co chcesz wypędzić - jak jakąś charę, to już ci podano receptę.
Podstawowy problem z rozmaitymi wódkami polega na braku dostępu do drożdzy gorzelnianych, fermentacja z użyciem drożdzy piekarskich daje charakterystyczny bimbrowy fuzel - fuj... Jeżeli masz więc drożdze gorzelniane to możesz sobie zafermentować mąkę, ziarno zbożowe, przetarte ziemniaki tyle, że w domowych warunach zachodu jest dużo a alkoholu raczej niewiele. Po trzba jeszcze przepuścić przez filtr z węgla aktywnego itp. Dlatego jest lepszy sposób - robisz coś w rodzaju wina owocowego, z tą różnicą, że nie przejmujesz się gęstością (byle sie dało z gąsiora wytrzepać i nie dajesz wody (psuje smak ostatecznego produktu). Owoce w polskich warunkach trzeba zazwyczaj dosłodzić, drożdze oczywiście winne (łatwo je kupić, reszta jak w instrukcji na etykiecie, najlepsze są typu malaga, albo podobne - w każdym razie do win mocnych). Drożdzy można dodać trochę więcej niż do normalnego wina. Zacier taki powinien fermentować 2-3 miesiące, aż będzie miał przynajmniej z 10 % (można sprawdzic organoleptycznie, nie jest takie złe, tyle że lubi po tym boleć głowa). Oczywiście należy pamiętać o rurkach fermentacyjnych, dokładnej sterylizacji gąsiora i takich tam. Teraz destylacja - do destylacji w domowych warunkach najlepiej nadaje się aparatura szklana, którą można nabyć w dowolnym sklepie ze szkłem laboratoryjnym (często z dokładną instrukcją obsługi), ale znakomita jest również aparatura ze stali nierdzewnej (można kupić np. w Austrii i podobno w Szwecji). Wbrew obiegowym opiniom destylacja dobrego zacieru nie powoduje wydzielania się w czasie tego procesu żadnego nieprzyjemnego zapachu. Destylację należy przeprowadzać w temperaturze mniej więcej 78-82 stopnie C. Idealna temperatura to 78,4 stopnia, ale nie należy przesadzac z dokładnością, bo jeden gąsior można destylowac tydzień. Pierwszą pięćdziesiątkę wypędu wylewa się w diabły i dalej destyluje, dopóki wypęd ma moc powyżej mniej więcej 30-40 %. Można przerwać wcześniej, wszystko zależy od zapachu rezultatu. Jeżeli zacier jest gęsty, można go trochę rozcieńczyć wodą, bo inaczej lubi sie przypalić. Czynność powtarza się kilka razy. Czasem wystarczy już jedna destylacja, a czasem i cztery to za mało. Destylując po raz kolejny należy wrzucić do naczynia kilka małych kamyczków - sprzyja to równomiernemu wrzeniu alkoholu, alkohol też dobrze jest (ze względów przeciwpożarowych) rozcieńczyć do ok 40 %. Otrzymany wypęd powinien dojrzewać 3 miesiące. Do gąsiorka z okowitą można wrzucić szczapki dębowe, co daje głęboki brązowy kolor (koniakowy). Inna szkoła głosi, że najlepsze są gałazki morwowe - dają zielonkawo-beżowy odcień napitku. No i gotowe - bimber w ten sposób otrzymany cechuje niezwykle silny aromat owoców (im dłużej leży, tym silniejszy), znakomity smak i brak efektów ubocznych nadużycia. Jeżeli lubisz anyżówkę (uzo, mastika, ricard, pernod) możesz do ostatniej destylacji dodać olejek anyżowy (do nabycia w aptece) i rozpuszczoną w spirytusie żywicę krzewu mastyksowego (niestety w Polsce niedostępna, można kupić np. w Bułgarii). Otrzyzmany w ten sposób alkohol jest krystalicznie czysty, a po dodaniu kropelki wody wspaniale mętnieje. Do jego produkcji najlepiej użyć wypędu z mało aromatycznych owoców (np. gorszych jabłek). Jak chcesz mieć coś w bardziej francuskim stylu możesz zastosować sztuczkę ze szczapkami dębowymi. Do produkcji zacieru najlepiej nadają się wiśnie, jabłka, morele (niestety w Polsce drogie i mało aromatyczne), gruszki Williamsy, winogrona (polskie czarne dają ciekawy aromat), maliny (absolutny hit) i podobne owoce. Rewelacyjny jest też bimber z fig, ale niestety w Polsce nie do zrobienia (w zeszłym roku 70 gr. za figę!). Generalnie pędzenie bimbru to wspaniała rozrywka, która znakomicie integruje rodzinę. Odrobina wprawy sprawi, że w kąt pójdą wszystkie konfitury i inne przetwory, a wszyscy pospołu zajmą się drylowaniem wiśni na bimber. Zajęcie to bowiem w sam raz na ciepłe letnie wieczory. I o ile zdrowsze od oglądania telewizji... To oczywiście wszystko teoria, bo pędzienie bimbru jest zabronione.

Bimber owocowy


resztki porzeczek po robieniu soku
cukier
drożdże
woda

proporcje dość dowolne z wyjątkiem drożdży tych w zależności od ilości produktu końcowego do 2kg na 50litrów zacieru owoców - dużo cukru ? zalać wodą i najlepiej podgrzewać(grzałka akwarystyczna była dobra) przez 2-3 tygodnie aż przefermentuje potem już tylko destylacja najlepiej dwukrotna
Źródło: niebiescy.pl/forum/viewtopic.php?t=8926


Temat: [ZP+RZ docelowo ZP] GALERIA BOGDANA I
" />Witam Szanownych Bimbrologów, Bimbrostetów i wszelkiego rodzaju Kapaczy!!
Moja przygoda z bimbrem zaczęła się w roku 1972 lub 73. Sprzęt wyglądał tak: duży gar ca 10l do środka wstawiało się stelaż na którym leżała miska, największa jaka do gara weszła. stelaż utrzymywał krawędź miski nad lustrem zacieru, a poniżej górnej krawędzi gara. Na gar stawiało się dużą miskę i napełniało się ją wodą. Zacier grzał się, parował, chłodził o górną miskę i kapał do dolnej. Wodę oczywiście trzeba było wymieniać i co jakiś czas bimber z dolnej miski pobierać. Metoda prymitywna. Starsi Kapacze ją na pewno znają, a młodsi niekoniecznie.
Następnym sprzętem była bańka na mleko z wężownicą miedzianą w puszce po ogórkach konserwowych i dwa odstojniki. Było to w latach osiemdziesiątych gdy gorzałka była na kartki. Potem długo, długo nic, czyli sklepowa. I tak było do stycznia tego roku, kiedy z nudów wpisałem w Google hasło "bimber", no i stało się, otworzyłem stronę: http://alkohole-domowe.com Byłem w szoku, z zapartym tchem przeczytałem wszystko, szczególną uwagę przywiązałem do schematów aparatury i opisów tego co one potrafią.
(Niestety w tamtym momencie nie zajrzałem do forum) Już na drugi dzień przygotowywałem sie do produkcji własnego bimbrofora. Dodam jeszcze, że w wyniku i na skutek czytania forum, czyli Was Szanowni Kapacze i dzięki Wam dokonywałem trzykrotnej zmiany konstrukcji. Pierwsza to druga grzałka, druga to zimne palce, trzecia śrubunki na dole i górze kolumny umożliwiające łatwą wymianę lub mycie wypełnienia.
Swój sprzęt do destylacji chciałem wstawić w galerię w momencie uruchomienia, lecz nie wytrzymałem i robię to teraz, brak na nim wężyków z wodą chłodzącą, nie jest mocno skręcony więc w niektórych miejscach trochę krzywo wygląda. Mam nadzieję, że mi to odpuścicie.
Zacznijmy od dołu. KEG 50l ociepliłem pianką gr 6 mm ścianki wkoło oraz górę, z góry też wstawiłem termomanometr oraz zawór bezpieczeństwa, tak na wszelki wypadek. W dolnej części grzałki 1500W z niepotrzebnym termostatem przerobionym do 95 stC łącznie z drugą grzałką 2000W pomaga rozgrzać psotę, potem jest wyłączona. Jest tam też termometr. Regulację ułatwia regulator z płynną regulacją. (Pokazałem w inyym temacie)
Załącznik:
DSCN1875.JPG [ 34.77 KiB | Przeglądane 1665 razy ]

Załącznik:
DSCN1876.JPG [ 31.05 KiB | Przeglądane 1617 razy ]


Kolumna, część dolna: w oryginalny korek dospawałem śrubunek a do śrubunka rurę o średnicy 51 mm wewnątrz
Załącznik:
DSCN1878.JPG [ 47.75 KiB | Przeglądane 1631 razy ]


Kolumna część górna: śrubunek taki jak na dole, dwa termometry, jedem orientacyjny z alarmem i drugi precyzyjny dokładność 0,1 stC no i oczywiście chłodnica szklana. Rurka doprowadzająca parę do chłodnicy jest tuż nad kolumną łączona (łatwy transport i składowanie)
Załącznik:
DSCN1880.JPG [ 30.9 KiB | Przeglądane 1967 razy ]

Załącznik:
DSCN1873.JPG [ 26.57 KiB | Przeglądane 1877 razy ]


Termometr góra, zwóćcie uwagę na uszczelnienie: wspawana rurka fi 12 na nię nałożony wężyk silikonowy fi 10 i korek silikonowy z otworem wiertło fi 6 - pewne i proste połączenie.
Załącznik:
DSCN1879.JPG [ 43.91 KiB | Przeglądane 1691 razy ]

Załącznik:
DSCN1875.JPG [ 34.77 KiB | Przeglądane 1564 razy ]


Jak wspomniałem wcześniej, kolumnę wyposażyłem tak na wszelki wypadek w refluks zewnętrzny, odbiór regulowany zaworkiem kulowym 1/4" (czarne pokrętło)
Załącznik:
DSCN1883.JPG [ 31.5 KiB | Przeglądane 1784 razy ]


Druga przeróbka, wstawienie zimnych palców, widok z lotu ptaka. ha ha
Załącznik:
DSCN1844.JPG [ 41.81 KiB | Przeglądane 1732 razy ]


No i jeszcze zasilanie wody podwójne, osobne do ZP i RZ
Załącznik:
DSCN1882.JPG [ 32.29 KiB | Przeglądane 1590 razy ]





Mam nadzieję, że udało mi się w miarę czytelnie wszystko pokazać.
Aha. W poniedziałek 09 marca nastąpi uroczyste lub nie uruchomienie (nieodwołalnie).
Oczywiście uruchomienie udało się, i ciągle trwa
Źródło: alkohole-domowe.com/forum/viewtopic.php?t=577